„Jutrzenka”

PRZESZŁOŚĆ I TERAŹNIEJSZOŚĆ POLSKIEJ WSI STYRCZA:

losy, tradycje i dziedzictwo kulturowe.

Wieś Styrcza [rum. Stîrcea] powiatu Głodiany [rum. Glodeni] leży na północy Republiki Mołdawii. Założona została przez Polaków, którzy przybyli z Chocimia i Kamieńca Podolskiego. W latach 1895–1896 trzydziestu czterech przesiedleńców, z Michałem Wojewódzkim na czele, odkupiło od ziemianki Elizawety Cucoreanu ziemię (wtedy ta strona nazywana była Dușmanii Mici) o ogólnej powierzchni 753 ha. 10 maja 1899 roku została wykonana mapa miejscowości, wieś zmieniła nazwę na Elizawetowka, a od 1911 roku zaczęła nazywać się Styrcza. Obecnie wieś liczy prawie 500 osób.

Główną atrakcją wioski jest kościół. Zaczęto go budować jeszcze na początku XX wieku, ale w czasie wojny budowa została wstrzymana. Wieśniacy chodzili do miejscowej kaplicy, a także do kaplicy w Głodianach. Przez ponad cztery dziesięciolecia w niedokończonym budynku kościoła znajdował się magazyn produktów rolnych. Budowa świątyni została wznowiona dopiero w 1989 roku.

W ramach projektu „Polskie dziedzictwo w Mołdawii”, który realizowała organizacja „Liga Polskich Kobiet”, została utworzona grupa składająca się z historyków i historyków sztuki (Liliana Condratikova – sekretarz naukowy Instytutu Dziedzictwa Kultury Mołdawskiej Akademii Nauk, Olga Scipachina – muzeograf, Aleksander Lewiński – dyrektor Muzeum Mołdawskiej Akademii Nauk), mająca na celu udokumentowanie polskich śladów w północnej części Mołdawii. Zwiedzając wieś Styrcza oczywiście nie mogliśmy nie odwiedzić Muzeum Historii i Etnografii, które przechowuje dowody o Polakach – założycielach wsi. Kolekcja muzeum obejmuje setki przedmiotów codziennego życia mieszkańców wsi. Muzeum powstało w 2004 roku z inicjatywy Lilii Górskiej urodzonej w Styrczy. Obecnie funkcję dyrektora muzeum pełni jej syn Stanisław Górski.

Zakres głównych działań muzeum obejmuje konserwację dziedzictwa historyczno-kulturowego, rejestrację, gromadzenie i ciągłe uzupełnianie zbiorów muzealnych oraz dzieł sztuki o wartości historycznej, działalność wystawienniczą, badanie dziedzictwa polskiej diaspory wsi.

Przez ponad dziesięć lat działalności muzeum zebrano różne przedmioty codziennego życia Polaków oraz przedstawicieli innych grup etnicznych, mieszkających w tej miejscowości. W pokojach muzeum znajdują się: ceramika, narzędzia rolnicze, dywany, hafty i inne przedmioty, które były powszechnie stosowane w codziennym życiu rodziców i dziadków. W salonie założyciele muzeum zgromadzili stare maszyny rolnicze, naczynia kuchenne, które od dawna odeszły do historii, prototypy obecnego robota kuchennego, samowary, a nawet instrumenty muzyczne. Elementy polskiego stroju narodowego przedstawionego jako eksponat, literatura w języku polskim, a także przedmioty religijne katolików są dowodem składu etnicznego mieszkańców wsi. Przeznaczenie sprzętu domowego czasami nie jest zrozumiałe dla młodego pokolenia, któremu trzeba wyjaśniać jak pracowała młockarnia.

Dzięki rodzinnym zdjęciom na ścianach, ręcznie zrobionym szkatułkom, haftowanym poduszkom pięknie położonym na łóżku, ładnym porcelanowym figurkom i innym przedmiotom mogliśmy poczuć atmosferę wiejskiej rodziny i przenieść się w przeszłość...

Właśnie to podbiło nasze serca w zwykłym na pierwszy rzut oka wiejskim muzeum. Wraz z nadejściem ery nanotechnologii czasem traci się coś najbardziej cennego – związek pokoleń, zapomina się rady rodziców i dziadków.

Muzeum we wsi Styrcza to typowy wiejski domek z początku XX wieku, znajdujący się prawie w centrum wsi. Tu wcześniej mieszkali rodzice Lilii Górskiej. Z małego korytarza można dostać się prosto do pokoju gościnnego, a następnie – do dwóch pokoi, kuchni i spiżarni. Takie rozmieszczenie jest bardzo interesujące, ponieważ kuchnia w domach wiejskich znajdowała się bliżej do wyjścia. W tym przypadku, aby dojść do kuchni, konieczne trzeba przejść przez dwa pokoje dzienne. Najprawdopodobniej dom miał drzwi wejściowe (obecnie – główne wejście do muzeum) i drugie drzwi (obecnie nieczynne), którymi można było wejść do kuchni, mijając spiżarnie. Tak więc dom był zawsze wysprzątany, w oczekiwaniu na gości, natomiast po stronie gospodarczej rozpalano piec i gotowano obiady.

Naszą uwagę przyciągnął znacznych rozmiarów dywan tkany przez przodków Lilii Górskiej. Ten dywan może być zaliczony do tradycyjnych mołdawskich, wykonanych z naturalnej wełny, ale z oryginalnymi polskimi motywami. Jest to jeden z przykładów wzajemnego oddziaływania i przenikania się kultur, w tym przypadku mołdawskiej i polskiej. W centrum kompozycji są dwa symetryczne ornamenty, składające się z bukietów kwiatowych, rozmieszczonych na czarnym tle. Wykorzystanie bukietów róż i pąków kwiatowych jest typowe dla tkanych dywanów mołdawskich, ale w tym przypadku wzór dywanu składa się jeszcze z bukietów dzwonków i kalii, co jest jego osobliwością. Imponujący jest fakt, że każdy płatek i listek jest dokładnie wyrysowany. Nie ma wrażenia zimnej stylizacji i geometryzacji, wręcz przeciwnie, czuje się komfort domowy i powstaje chęć dotknięcia bukietu.

Ogólnie, taki układ wzorów na dywanach tkanych przez mistrzynie ze Styrczy jest dość typowy: w centrum – tak zwane „tace”, czyli bukiety i kompozycje kwiatowe, które do pewnego stopnia powtarzają rysunek dużych świątecznych talerzy. Obramują dywan szerokie pasy z tradycyjnymi mołdawskimi motywami kwiatowymi: bukiety róż, pąki i rozwinięte kwiaty, ozdobne liście i kruche gałązki, które łączą w jedną całość kompozycję. Trzeba zaznaczyć kolorystykę dywanów ze Styrczy: subtelne przejście od jednego koloru do drugiego, brak ostrych zmian odcieni w ozdobie, używanie tylko naturalnych kolorów. Dzięki tym osobliwościom dywany miejscowych rzemieślniczek stały się rozpoznawalne nie tylko we wsi. Na przykład, Ludmiła Jabłońska (62 lata) w ciągu kilku lat prezentowała swoje prace na wystawach w Mołdawii i Polsce.

Jak opowiada inna mieszkanka wsi Lidia Sadowska (56 lat), tkactwo dywanów w Styrczy było bardzo rozwinięte. Pierwszymi mistrzyniami były: Olga Klimowicz, Marianna Klimowicz, Efrosinia Sadowska, obecnie zaangażowane są w tym rzemiośle Ludmiła Zainczkowska, Stanisława Jabłońska, Ludmiła Jabłońska, Lidia Sadowska i inne.

Należy zaznaczyć, że w obecnej chwili wiejskie muzeum łączące tradycję z nowoczesnością nie ma określonej systematyzacji. W jednej przestrzeni – dawnym pokoju gościnnym – sąsiadują obok siebie dzbany, które były używane do gotowania, stara maszyna do szycia «Singer», a unikatowa skrzynia na posag oraz stare szynele i palta umieszczono wraz z grabiami, młockarnią, a nawet motocyklem. Wypadałoby ponownie rozważyć koncepcję kolekcji muzealnej tak, żeby zawierała chronologiczny i tematyczny układ zebranych przedmiotów. Ponadto, każdy przedmiot ma swoją własną historię i swojego byłego właściciela, co, moim zdaniem, byłoby interesujące dla zwiedzających. Właśnie wtedy goście muzeum będą wtajemniczeni w dzieje wsi od jej założenia do dnia dzisiejszego, będą mogli zbliżyć się do szczególnego układu życia Styrczy, której mieszkańcy, mimo bliskości miasta, potrafili zachować lokalne tradycje i zwyczaje.

Niebagatelnym kierunkiem działalności muzeów jest ścisła rejestracja i kartografowanie wszystkich posiadanych przedmiotów, co znacznie zwiększa możliwości muzealnych pracowników uzupełniania i monitorowania kolekcji. Jednocześnie pozwala brać udział w miejskich, republikańskich i innych wystawach, na których mogą być przedstawione przedmioty codziennego życia mieszkańców wsi. Bez wątpienia, systematyzacja kolekcji, stworzenie całościowej koncepcji wystawy będą przydatne dla muzeum w Styrcza.

Pozostaje podziwiać takich kustoszy naszej historii, którzy z entuzjazmem stworzyli to wiejskie muzeum i potrafili je zachować. Muzeum historii i etnografii w Styrczy jest dofinansowane ze środków lokalnej administracji, których ciągle jest brak. Muzeum potrzebuje pilnego remontu oraz stworzenia warunków do przechowywania eksponatów; jeśli nie zostanie to zrobione w najbliższym czasie, to stracimy je bezpowrotnie!

 dr historii sztuki Liliana Condratikova,

Sekretarz Naukowy Instytutu Dziedzictwa Kultury ANM