Pamiętnik grzecznego psa

Gorąco polecam tę książkę - i dziadkom, i wnuczkom, i mamom, i dzieciom - oraz wszystkim innym. Świetna lektura na zły humor lub na brzydką pogodę.
Książka nagrodzona w II Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren, zorganizowanym przez Fundację "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom".

Fundacja „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom” została założona w grudniu 1998 r. Celem Fundacji jest wspieranie zdrowia emocjonalnego – psychicznego,
umysłowego oraz moralnego – dzieci i młodzieży poprzez działania oświatowe, edukacyjne, organizacyjne, promocyjne i lobbingowe.
Fundacja ABCXXI opracowała złotą listę książek, które polecane są do czytania dzieciom.
Umieszczone są na niej tytuły książek, które w odczuciu członków Fundacji uczą dzieci czegoś dobrego, pobudzają do refleksji lub śmiechu, doskonalą język,
rozwijają wyobraźnię, przynoszą dobre wzorce zachowań - życzliwości, uczciwości, mądrości, odwagi.

Pamiętnik grzecznego psa
Wojciech Cesarz
Katarzyna Terechowicz

Przeczytaj tę książkę: jeśli kochasz psy, jeśli masz psa, jeśli nie masz psa, jeśli chciałbyś ofiarować psa swemu dziecku, jeśli wahasz się, czy pies w domu to dobry pomysł…

Książeczka ta spełnia wszelkie oczekiwania, jakie możemy mieć wobec książki dla dzieci: oryginalne, niesztampowe ilustracje, przyjazny format, krótkie rozdziały.
No, i przede wszystkim nad wyraz zabawną treść!

"Cudowna, zabawna lektura dla tych, którzy już mają, i tych, którzy jeszcze nie mają psa. Do poczytania dzieciom, dorosłym i… psom."
Z poleceń czytelników

Czytając tę książkę jesteś po drugiej stronie smyczy. Choć, w przypadku "grzecznego psa" to nie smycz, a cała uprząż. "Grzeczny pies" jest bowiem psem rasy Alaskan malamut.
 I to malamutem z charakterem. Nie zawsze więc robi to, czego od niego oczekują. Aczkolwiek - zawsze stara się być grzeczny i najczęściej nie rozumie, o co "ci ludzie" mają do niego pretensje...

„Ciągle słyszę od moich Państwa, że mam być grzeczny. Ale czy można mieć pretensje do psa, że wytrzepał się w jadalni i zachlapał ściany? Przecież byłem cały mokry! Jestem bardzo grzecznym psem
i w dodatku – uważnym obserwatorem rzeczywistości. I widzę, że to ludzi można by nauczyć tego i owego. Na przykład taplania się w kałuży! Albo szaleńczego biegu! Przecież życie jest za krótkie na
ciągłe podawanie łapy i chodzenie przy nodze, prawda?”

„Po chwili wypłynąłem z trzcin i zobaczyłem przed sobą brzeg, a na nim pastwisko, gdzie pasł się jakiś koń. Byłem spragniony rozrywki, wiec natychmiast nabrałem ochoty, żeby się s nim pobawić.
Już po chwili wypełzłem na brzeg. Otrzepałem się i ruszyłem galopem w kierunku konia. Koń zaczął uciekać przede mną strzelając kopytami, a ja go goniłem i bardzo mi się to spodobało.
Do naszej zabawy szybko dołączył jakiś pan z widłami, który strasznie głośno krzyczał i usiłował mnie dogonić. Wszyscyśmy sobie galopowali po pastwisku, na czele koń, potem ja, a za mną pan z widłami.
 Późnej do zabawy dołączył jeszcze Henryk (przypłynął kraulem do brzegu s lodzi), który w najfajniejszym momencie złapał mnie za obrożę i przywiązał do ogrodzenia. Potem kłócił się z panem z widłami,
który był cały czerwony i prychał jak koń.”

Ilustrowała książkę Joanna Rusinek, która „rysuje tak zjawiskowo, że ludzie często przekręcają jej nazwisko, nazywając ja Joanną Rysunek lub Rycinek, a ona ma wtedy dość zakłopotaną minę”.